Marchewki! Zdrowe, bogate w beta karoten i witaminy oraz bardzo niskokaloryczne warzywa, idealne dla osób na diecie i nie tylko. Ja, przyznam, nie cierpiałam od dziecka marchewki i nigdy jej nie jadałam. Jednak ten przepis tak mnie urzekł, że zakochałam się w tak przygotowanych marchewkach i jem je z przyjemnością. Poza tym przepis jest praktyczny i oszczędny, gdyż nie marnujemy żadnej części warzywa. Polecam wszystkim, także tym "nie lubiącym" warzyw korzeniowych :)
Składniki:
(na 6 porcji)
(na 6 porcji)
- pęczek marchewki z nacią
- garść orzechów nerkowca
- olej rzepakowy
- pieprz i sól
- ząbek czosnku
Przygotowanie:
Dzielimy pęczek na korzenie marchwi i nać. Korzenie marchewki dokładnie myjemy (nie obieramy) i układamy na blasze wyłożonej papierem.Natkę wrzucamy, orzechy, sól, pieprz i czosnek wrzucamy do wysokiego naczynia i porządnie blendujemy. Dolewamy olej- ja dodaje "na oko" bo nie lubię bardzo tłustego pesto ale wychodzi mniej więcej 1/4-1/3 szklanki.- i dalej blendujemy na gładką masę. Przygotowane marchewki nacieramy dokładnie pesto (wystarczy 2-3 łyżki - resztę możemy włożyć do słoiczka i przechowywać w lodówce) i oprószamy po wierzchu solą. Wkładamy marchewki do rozgrzanego piekarnika do 200 stopni na około 25-30 minut, Wyciągamy z pieca i zajadamy się na ciepło jak i na zimno!

Heej, widzę, że też będziesz brała ślub i ćwiczysz :) Ja właśnie zaczęłam swoje zmagania z ćwiczeniami, a ślub za 4 miesiące. A kiedy Twój? :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://perfect-new-body.blogspot.com
:)
4 czerwca, więc jeszcze około pół roku mi zostało ;) powodzenia w zmaganiach :)
OdpowiedzUsuń