Na rynku pojawia się coraz więcej ksiązek o tematyce diet, fitnesu i zdrowego stylu życia. Ciągłe nowości mogą przytłaczać, a uginające się półki nie ułatwiają wyboru. Sama czasem stojąc przed regałem w księgarni wodzę bezmyślnie wzrokiem, z otwartą ze zdziwienia buzią, rozkładaam ręce z bezsilności. Jednak po latach złych i dobrych wyborów książkowych, mam moją małą biblioteczkę, w której jedne pozycję są zdecydowanie lepsze od pozostałych.
Postanowiłam więc napisać o kilku moich ulubionych książkach o tematyce fit, do których chętnie wracam !
Ewa Chodakowska:
"Dziennik fitness", "Przepis na sukces", "Zmień swoje życie z Ewą Chodakowską". Wszystkie jej książki bardzo lubię, przepisy są smaczne, a ćwiczenia różnorodne. Jednak nie opisuję ich tutaj, bo sądzę że większość z Was choć raz miało z nimi styczność. Są całkiem przyzwoite, ale przedstawiają wiedzę dość podstawową i ogólną. Polecam z czystym sumieniem wszystkim na początku swej fit drogi.
Natalia to wulkan pozytywnej energii i jej książka jest dokładnie taka sama. Ogrom ćwiczeń, które nie pozwalają wkraść się rutynie do treningu, pozwala cieszyć się nim, zamiast narzekać "znowu to samo". Dodatkowo wielkim plusem jest to, że programu nie trzeba trzymać się ściśle, jeśli masz chęć na inny trening z książki i wiesz że jesteś na siłach zrobić coś trudniejszego, po prostu przeglądasz książkę i ćwiczysz na co masz ochotę. Ćwiczenia są na tyle czytelne i bardzo dobrze wytłumaczone, że każda osoba, nawet początkująca jest w stanie wykonać poprawnie każde ćwiczenie. Polecam każdemu!!!
Sarah Wilson " Rzucam cukier"
To zdecydowane must have dla cukrocholików, jak ja. Sara piszę jak w bezbolesny sposób, w 8 tygodni ,pozbyć się cukru ze swojego życia raz na zawsze. Pokazuję Nam, że to nie od tłuszczu, a od wszechobecnego cukru tyjemy. Jej program pozwala schudnąć, poprawić cerę i samopoczucie. Jest on niestety dość wymagający i nie łatwy (z czasem trzeba odstawić również owoce co dla mnie jest praktycznie niewykonalne), więc cały czas odkładam wdrożenia go w życie na później. Jednak książką trafiła do mnie, otworzyła oczy na ogrom spożywanego cukru i na pewno w końcu spróbuję swoich sił i zdecyduję się wytrwać te 8 tygodni.
Anna Lewandowska "Żyj zdrowo i aktywnie"
Książka Anny to kompendium podstawowej wiedzy o zasadach zdrowego jedzenia. Przepisy są pyszne i dość łatwe do przyrządzania, a co najważniejsze podzielone sezonowo. Największym plusem są ćwiczenia na końcu książki. Anna przygotowała kilka zestawów, które są ciekawe, efektywne i urozmaicone. Niestety książka, jak dla mnie" ma jeden podstawowy minus: Ania zaleca w książce dietę niełączenia, co niestety mnie nie odpowiada. Gdyby nie to byłaby ona, jednym z moich faworytów. Mimo to warto się z nią zapoznać, dla przypomnienia podstaw, ćwiczeń oraz pysznych przepisów (zwłaszcza chlebka bananowego) :D
Nie jest to typowy poradnik o bieganiu, co jest zdecydowanym plusem, tylko lekką opowieścią o przygodach biegowych Beaty. Znajdzie się kilka rad i odpowiedzi na pytania dotyczące bieganie, ale nie są one nachalne i są bardziej wtrąceniem w główne wątki, którymi są opowiadane przez Beatę historię. Historie są ciekawę, zachwycające, czasem śmieszne i jakże pobudzające wyobraźnie. Książkę pochłonęłam na raz. Zdecydowanie polecam nie tylko osobą biegającym ;)
Julia Bator "Zamień chemię na jedzenie"
Książka naprawdę daje do myślenia oraz uświadamia ile syfu jest w codziennym pożywieniu i czym producenci żywności Nas karmią. Pozwala zastanowić się nad tym co jemy, skąd jedzenie pochodzi i co zrobić by zniwelować jedzenie chemii na rzecz zdrowego jedzenia. Czasem mogą zdarzyć się skrajności i zbytnia przesada, ale ogólny przekaz książki powinien zachęcić do przeczytania. Plusem są też pyszne i zdrowe przepisy, całkowicie wolne od chemii.
Mimi Spencer "101 rzeczy lepszych od diety"
To zdecydowanie typowy poradnik. Jednak rady są przydatne i łatwe do wdrożenia, a niektóre bardzo zabawne. Książka pokazuję, że nie trzeba stosować "diety", by wyglądać i czuć się dobrze, zdrowo, kobieco i pokochać swoje ciało. Wystarczy kilka (101 :D ) trików by stać się lepszą wersją siebie, bez katowania się dietą. Jest to zdecydowanie książka dla leniuszków, którym nie chcę się ćwiczyć i stosować diety, ale nie tylko. Warto przeczytać, bo niektóre porady są tak proste do zastosowania w życiu codziennym, a mogą szybko zmienić nasza sylwetkę, oczywiście na lepsze.
Jillian Michaels "Opanuj swój metabolizm"
Książka z pozoru dość ciężka i trzeba przeczytać ją z uwagą. W części książki jest duzo czysto naukowej wiedzy. Jest tam sporo o procesie pracy metabolizmu, chemii obecnej w pożywieniu oraz opakowaniach, jak i ogólna wiedza o btw. Jednak całość jest napisana dość przystępnym językiem, poza tym warto przyswoić taką wiedzę, by łatwiej i mądrzej komponować i stosować dietę.
Jillian Michaels "Idealna Sylwetka"
Książka to równiez typowy poradnik. Jillian zdradza swój sekret na to jak szybko i prosto stracić kilka kilogramów. W każdym rozdziale są proste triki i małe zmiany, które można wdrożyć w różnych miejscach i sferach życia : szkoła, praca, kuchnia, dieta, ćwiczenia. Tak jak w przypadku książki Mimi Spencer porady są proste do wdrożenia i nie wymagają dużego wysiłku. Warto przeczytać i wykorzystać sekrety Jillian w codziennym życiu.
Marta Dymek "Jadłonomia"
Nie jest to książka o tematyce dietetycznej czy fitnessowej, tylko jest to po prostu książka kucharska, Chociaż pisząc "po prostu książka kucharska" piszę nieprawdę. Jest to najlepsza książka kucharska jaką kiedykolwiek miałam. Przepisy są wegańskie, ale nawet mięsożercy będą zadowoleni jedząc takie pyszności. Dania są proste do przyrządzania nawet dla osoby nie gotującej na co dzień. Co najważniejsze, nie mają miliona, w dodatku dziwnych i trudno dostępnych składników, wręcz przeciwnie, Przepisy zawierają proste lokalne i ogólnodotępne składniki. Zdecydowanie jest moja ulubiona książka !



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz