Joga była dla mnie czymś magicznym. Od pierwszych zajęć pokochałam ją i chciałam więcej i więcej. Ćwiczyłam ją w klubie, w domu, latem brałam matę i ćwiczyłam na łonie natury. Była jak powietrze, nie mogłam bez niej funkcjonować. Gdy nie miałam czasu na pełną sesję, lub miałam akurat inny trening w planie, wplatałam w grafik chociaż 15 minutowy program. Joga to dziwny "sport"- może i nie spala mnóstwa kalorii, ale powoduję zakwasy większe niż trening siłowy ze znacznym obciążeniem, uelastycznia i rozciąga mięśnie, oddziałuje na całe ciało, a jednocześnie oczyszcza umysł i daje poczucie relaksu.
Tak więc napiszę co nieco o kursie instruktora pilates.
Zapisałam się na kurs do MP FIT w Katowicach. Zdecydowałam się na kurs indywidualny, by był dopasowany czasowo do mojego grafiku (praca i szkoła, więc i tryb stacjonarny i niestacjonarny odpadał) oraz by instruktorka poświęciła mi 100% uwagi i nauczyła mnie prawidłowej pozycji ciała, techniki oraz jak największej ilości ćwiczeń.
Na pierwsze zajęcia zawitałam 27 kwietnia w poniedziałek, od razu po pracy. Pełna zapału i ekscytacji przebrałam się i weszłam na salę treningową.
Instruktorka była przesympatyczna i pełna energii, od razu zapanowała pozytywna atmosfera. Na początku opowiedziała mi o samej metodzie pilates i co jest w niej najważniejsze jak również omówiłyśmy trochę anatomii oraz uczyłyśmy się oddychać. Nawet nie wiedziałam, jak ważny w pilatesie jest oddech, a najbardziej wydech, przy którym musimy spiąć całe mięśnie brzucha- wtedy dopiero czuć jak poprawnie pracują.
Oczywiście następnie przeszłyśmy do ćwiczeń: 12 podstawowych ćwiczeń pilates wałkowane kilka razy , które są pozycją obowiązkową i od nich wychodzą każde inne ćwiczenia oraz 20 ćwiczeń różnych. Wszystkie te ćwiczenia znałam, jako że nie jest to moje pierwsze spotkanie z pilatesem, jednak nie wiedziałam że wykonywane z odpowiednim oddechem i "prawidłową" techniką mogą być tak zabójcze :) Czułam jak pracuję i pali mnie każdy mięsień, jednak dałam radę. Byłam z siebie taka dumna. Przyznam że z początku bałam się że nie dam sobie rady, że nie jestem dość fit na instruktora i faktycznie mam nad czym pracować, jednak jest bardzo dobrze. Nawet instruktorka pochwaliła mnie, że mam mocne mięśnie i widać że jestem wytrenowana. Moja samoocena i motywacja wzrosły o 1000% :)
To była jedna z lepszych decyzji jakie podjęłam. Mimo że kurs nie jest tani i pewnie od razu mi się nie zwróci, bo na początek robię go dla siebie, a nie by pracować jako instruktor, nie żałuję, a wręcz chcę teraz więcej i więcej kursów i szkoleń. Jeszcze dobrze tego nie skończyłam, a już myślę o następnym. Złapałam całkowicie fit bakcyla:)
Po kolejnych zajęciach (dziś już jestem po 4) jestem całkowicie przekonana, że pilates jest stworzony dla mnie! Pani instruktorka chwali mnie, szybko załapuję kolejne ćwiczenia, a co najważniejsze potrafię już poprawnie przeprowadzić samodzielne zajęcia. Czuję to, potrafię załapać kontakt z osobami ćwiczącymi, potrafię tłumaczyć ćwiczenia i buzia mi się nie zamyka! To jest to!! :))
Mam nadzieję że pod koniec miesiąca, będę już mogła się pochwalić certyfikatem instruktorskim :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz