Do zrealizowania miałam, tak jak w poprzednim tygodniu:
- 2 wyzwania główne(bieganie oraz brak podjadania), które będą dalej wykonywane do końca miesiąca, oraz
- 2 wyzwania dodatkowe(młody jęczmień codziennie oraz joga) :)
Poniżej tabelka.
Ten tydzień nie był już taki kolorowy, jak pierwszy. Miałam bardzo ciężki czas i chwilami ledwo dawałam radę przezwyciężyć lenia czy chęć zjedzenia wszystkiego co było w zasięgu wzroku. Jednak przetrwałam. Może nie w 100% wykonałam cele, ale nie jest też bardzo źle.
Zdecydowanie w kolejnym tygodniu muszę się poprawić i bardziej przykładać się do wyzwań, by osiągnąć cel. Czas szybko ucieka, a cele same się nie zrealizują. Bez marudzenia, działam na pełnych obrotach.
Jeśli chodzi o cele na kolejny tydzień:
Oczywiście brak podjadania oraz bieganie/rolki, dalej zostają, gdyż są to cele główne i będę je podsumowywać pod koniec miesiąca.
w tym tygodniu chciałam ustalić dwa dodatkowe wyzwania, jedno ze sfery ćwiczeń, drugie dotyczące diety. Długo myślałam co chciałabym poprawić, co osiągnąć.
Ustalam więc, jeśli chodzi o ćwiczenia: 5 razy w tygodniu rozciąganie do szpagatu. Zawsze chciałam zrobić szpagat i podejmowałam już kilka prób, niestety wszystkie kończyłam tak szybko jak zaczęłam. Teraz się nie poddam, bo wiem że Wy, mój motywator, patrzycie i nie chcę Was zawieść :)

Wyzwanie dietetyczne: codziennie rano woda z cytryną! :) Podobno dobrze oczyszcza i dodaje energii:D Przekonamy się
Kolejny tydzień przede mną! Do wesela zostało 386 dni! Trzymajcie kciuki!

Wiesz, że trzymam kciuki za Ciebie :).
OdpowiedzUsuń