Pieczone mięsa i tłuste pasztety bardzo często goszczą na Naszych stołach w pierwszy i drugi dzień Świąt, a często i jeszcze kilka dni po świętach, gdy dojadamy resztki. Nie ukrywając nie jest to ani zdrowe, ani dietetyczne, w dodatku całkowicie nie wegetariańskie. Postanowiłam więc poszperać w przepisach, trochę je zmodyfikować i zrobić zdrowszą, bardziej dietetyczną i wegańską wersję tradycyjnych pasztetów. Udało się. Pasztety wyszedł pyszny oraz wilgotny i co najważniejsze można go jeść bez obaw o figurę:) Idealnie sprawdzi się na świątecznym stole.
Zapraszam do pieczenia ! Jeszcze zdążycie przed świętami :)
- 2 szklanki białej fasoli suchej
- 500g pieczarek
- 2 łyżki mąki kokosowej (albo bułki tartej)
- sos sojowy
- pieprz
- papryka słodka
- czosnek
- sprawdzą się wszystkie ulubione przyprawy
- dodatkowo do posypania ulubione ziarna i pestki
Fasole zalać wodą i zostawić do namoczenia na całą noc. Po tym czasie przepłukać fasolę i ugotować do miękkości. Ugotowaną fasolę zblendować z pieczarkami i przyprawami. Dodać mąkę (bułkę tartą) i dokładanie wymieszać. Pasztet przelać do keksówki, a po wierzchu posypać ziarnami. Wstawić do nagrzanego piekarnika do 180 stopni na około 45 minut (sprawdzać aż będzie suchy patyczek i chrupiąca skórka). Po tym czasie wyjąć pasztet z pieca i pozostawić do ostygnięcia, by bardziej stężało.Gotowe :) Można zajadać się ze smakiem :)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz