Jeśli ktoś chciałby dołączyć do mojego pierwszego wyzwania :
bez podjadania przez 30 dni oraz 40 km w maju + dodatkowo jedno lub dwa zadania co tydzień inne , postanowiłam stworzyć tabelki miesięczne i tygodniowe byśmy mogli odznaczać wypełnione, bądź nie, zadania.
bez podjadania przez 30 dni oraz 40 km w maju + dodatkowo jedno lub dwa zadania co tydzień inne , postanowiłam stworzyć tabelki miesięczne i tygodniowe byśmy mogli odznaczać wypełnione, bądź nie, zadania.
Taka wizualizacja zawsze działa motywująco. Ta radość gdy zapisujemy plusa i złość gdy musimy zaznaczyć minus za niewypełnienie zadań dodaje nam siły i uskrzydla. Zdecydowanie najbardziej lubię tą metodę ;) tak więc bez zbędnego gadania wstawiam gotowce ;)
Od dziś przez pierwszy tydzień maja, jako początek "drogi na poważnie", postanowiłam się oczyścić. Tak więc pierwsza dwa dodatkowe zadania to :
+ zielone koktajle 1 raz dziennie oraz
+ jedzenie jak najbardziej wegańsko/wegetariańsko (odrzucenie mięsa i nabiału na rzecz dużej ilości owoców, warzyw, strączków oraz pełnych ziaren) .
+ zielone koktajle 1 raz dziennie oraz
+ jedzenie jak najbardziej wegańsko/wegetariańsko (odrzucenie mięsa i nabiału na rzecz dużej ilości owoców, warzyw, strączków oraz pełnych ziaren) .
Tabelka tygodniowa:
Tabelka miesięczna:
Mam nadzieje, że dołączycie do mnie w tym tygodniu, a potem w każdym kolejnym. Razem zawsze łatwiej idzie. Przetrwamy ten miesiąc i wszystkie następne aż upłynie 400 dni!
Jesteście gotowi? Bo ja już nie mogę doczekać się tej drogi. Oficjalnie startujemy.
Dziś dzień 1, jeszcze tylko 399. :)
Trzymam kciuki za Was i za siebie samą :)


Trzymam kciuki! :)
OdpowiedzUsuńMi do ślubu zostao 3,5 miesiąca! :) więc z pełną mocą zaczęłam realizować swoje postanowienia :) codziennie godzinę jeżdżę na rowerze stacjonarnym :) co do podjadanua to mam fazy - albo nie jem w ciągu dnia praktycznie nic, albo cały dzień coś :) tez przydałoby się to ustabilizować :)
Pozdrawiam! :)
też świetne postanowienie. godzinka codziennie na rowerze daję popalić tłuszczykowi :) dziękuję i również życzę powodzenia. Damy radę. Ślub to najlepsza motywacja ;))
UsuńTrzymam kciuki! :)
OdpowiedzUsuńMi do ślubu zostao 3,5 miesiąca! :) więc z pełną mocą zaczęłam realizować swoje postanowienia :) codziennie godzinę jeżdżę na rowerze stacjonarnym :) co do podjadanua to mam fazy - albo nie jem w ciągu dnia praktycznie nic, albo cały dzień coś :) tez przydałoby się to ustabilizować :)
Pozdrawiam! :)
Kochana! Trzymam kciuki bardzo mocno. Jakbyś potrzebowała kiedyś motywacji czy wsparcia wal śmiało :).
OdpowiedzUsuńdziękuję bardzo ;)) trzymaj, trzymaj :) taki doping bardzo mi się przyda bo 400 dni to spore wyzwanie :) :*
Usuń